Moja ’11′ mundialu. Z dwoma bramkarzami!

Niemcy!

To był cudowny mundial! Szkoda, że już za nami, a następny dopiero z  a cztery lata (hej FIFA, a może coś z tym zrobimy?;) Czy był najlepszy w historii? Z tych, które oglądałem na bieżąco, a nie znam opowieści i zapisów sprzed lat – najlepszy! A przynajmniej z najlepszą runda grupową, wyjątkową, najbardziej wyrównaną i z mnóstwem sensacji jak klęska aktualnych mistrzów świata, zwycięstwo Kostaryki w grupie śmierci z byłymi mistrzami Urugwajem, Włochami i Anglią oraz wspaniałym ofensywnym futbolem bez kalkulacji. I z najlepszym finałem, z którym porównać mogę tylko ten z 1986 roku, również między Niemcami i Argentyną. Finałem, który obie drużyny chciały wygrać, w którym jedna z drużyn nie próbowała zabić futbolu jak Holandia w 2010, bez ruchu jednostronnego jak w meczu Francja – Brazylia w 1998, bez klinczu jak w 1990, 1994 czy 2006. Jedyne zastrzeżenie robię dla rundy pucharowej: lepsze mecze obejrzałem chyba podczas le Mondialu we Francji w 1998 (Argentyna – Anglia, Holandia – Argentyna, Holandia – Brazylia, Chorwacja – Niemcy 3:0).

I ze zwycięzcą, który zdecydowanie najbardziej zasłużył na triumf. Grającym ofensywny, kolektywny, skuteczny, porywający futbol. Niesamowita była mapka, która w trakcie finału mignęła na Twitterze, pokazująca komu kibicuje cały świat. Za Argentynę, która i tak w finale zagrała swój najlepszy i najładniejszy mecz na mundialu kciuki trzymało zaledwie kilka krajów z Ameryki Płd (bez Brazylii, ktoś w Azji, w Europie nikt). I to jest największy triumf trenera Joachima Loewa i jego chłopaków! Że dla niemieckiego futbolu, który przez lata budził szacunek skutecznością, ale odstręczał style i przyprawiał o ból zębów, zjednali sympatię całego świata. Że Loew konsekwentnie realizował i udoskonalał rewolucję, którą zapoczątkował wspólnie z Juergenem Klinsmannem w 2006 roku. Że miał przy tym wsparcie systemu szkolenia młodzieży swej federacji i Bayernu Monachium, które dostarczyły mu tak wybitnych piłkarzy jak Manuel Neuer, Philipp Lahm, Mats Hummels, Thomas Mueller, Toni Kroos, Bastian Schweinsteiger czy super-rezerwowy Mario Goetze. Właściwie każdy z nich miałby prawo odebrać tytuł Piłkarza Turnieju, symbolicznie przyznany za sukces całej drużyny, bo którego z nich wybrać.

Leo Messi z 'mandatem za szybką jazdę'Myślę, że Komitet Techniczny FIFA skrzywdził Leo Messiego, przyznając ten tytuł Argentyńczykowi. Odbierając statuetkę miał zresztą minę jakby odbierał bardzo gruby mandat. Rozczarowany wynikiem finału, ale zapewne i swoją postawą, nie złą, dobra, ale i nie wybitną. Czy myślał sobie, że na nagrodę o wiele bardziej zasługiwał nie tylko którykolwiek z Niemców, ale choćby Javier Mascherano z jego własnej drużyny, prawdziwy generał środka pola, od którego więcej celnych podań mieli tylko Lahm z Kroosem? Albo Arjen Robben lub James Rodriguez, którzy na mundialu błyszczeli o wiele jaśniejszym światłem od niego, byli prawdziwymi liderami ataku swych zespołów, o wiele bardziej przysługując się im niż Leo? Messi po raz kolejny dostał nagrodę za to, że jest Messim, a w pobliżu finału nie było akurat Cristiano Ronaldo, co po raz kolejny dowodzi bezsensowności indywidualnych nagród w futbolu. Tę najważniejszą zgarnęli Niemcy, indywidualną nagrodę powinien dostać co najwyżej najlepszy strzelec, bo tu przesądzają nie wrażenia artystyczne, ale konkretne liczby.

Navas i NeuerWrażeniem artystycznym wymieszanym z liczbami i faktami kierowałem się za to, przy wyborze jedenastki mundialu. W bramce postanowiłem umieścić… Keylora Navasa. Za niesamowitą ilość niewiarygodnych interwencji, które pomogły Kostaryce stać się sprawcą największej sensacji mundialu – wyjść na pierwszym miejscu z „grupy śmierci” po zwycięstwach z byłymi mistrzami świata, Urugwajem, Włochami oraz remisie z Anglią. I solidny i widowiskowy, a zaszedł dalej niż Guillermo Ochoa, też mocny kandydat do tego wyróżnienia.

Manuel Neuer miał o wiele mniej okazji, żeby się wykazać. Doceniam oczywiście jego kunszt i status jednego z najlepszych obecnie golkiperów świata, by uhonorować i jego i Navasa, Niemca umieszczam… na lewej obronie, gdzie przecież odnalazłby się doskonale. Żaden inny bramkarz nie interweniował więcej poza polem karnym w historii mundialu. A i sam Neuer, wierzę, że przystałby na taką rolę bez focha.
Na prawej obronie oczywiście Philipp Lahm, bez zbędnych wyjaśnień. Na środku Mats Hummels (choć długo rozważałem czy nie Ezequiel Garay, przesądził wynik w finale i to, że Niemiec lepiej czyta grę) oraz Ron Vlaar, czyli nowy holenderski Jaap Stam, filar solidnej defensywy „Pomarańczowych” i jedno z największych odkryć mundialu. W pomocy Arjen Robben, Javier Mascherano, Thomas Mueller i James Rodriguez (o których już pisałem, liderzy i inspiratorzy swoich drużyn. Rozważałem czy nie wcisnąć tu jeszcze Toni Kroosa, ale choć doceniam jego wielki wkład w sukces Niemców, to pogrzebał swe szanse gorszym występem w finale. Rozważałem też czy zamiast „Hamesa” nie dać Neymara, ale Brazylijczyk stał się tu ofiarą kontuzję kontuzji i kiepskiej postawy kolegów. Nigdy nie dowiemy się, czy gdyby zagrał z Niemcami i Holandią pogromy byłyby równie wysokie).
Leo Messi łapie się do jedenastki turnieju, bo jak pisałem, choć nie zagrał wybitnie, to jednak bez jego czterech goli Argentyna nie zaszłaby tak daleko, on rolę talizmanu Albiceleste w przeciwieństwie do Nemara, spełnił. I na koniec Robin van Persie, który był kluczowym dopełnieniem układanki Louisa van Gaala i za najpiękniejszego gola turnieju przeciwko Hiszpanii (ex equo z golem Rodrigueza z Urugwajem), która to bramka w cudowny sposób otworzyła ten niesamowity, niesamowity mundial. Jak Wam się podoba taka ’11′? Macie lepszą?

Gratulując Niemcom, drżę już przed naszą październikową konfrontacją w eliminacjach Euro 2016. I już dziś w piłkarzach Joachima Loewa widzę głównego kandydata do obrony tytułu na mundialu w 2018 roku. W Rosji aż 14 piłkarzy z jego ekipy nadal nie będzie miało 30. lat, za to jeszcze większe doświadczenie za sobą, a w składzie Marco Reusa i tych kilku znakomitych młodziaków, których wyprodukuje perfekcyjny niemiecki system szkolenia młodzieży. Tylko zazdrościć!

amu1