Liga Mistrzów. Taki Real z takim Ronaldo może obronić trofeum!

Cristiano Ronaldo po hat-tricku vs Atletico MadrytCzwarty raz z rzędu jesteśmy świadkami derbów Madrytu w Lidze Mistrzów i po pierwszej odsłonie wygląda na to, że zostanie podtrzymany trend z poprzednich. Czyli znów górą będzie Real. Czy o sukcesie decyduje jeden mecz, jak w finałach w 2014 i 2016 roku, czy dwumecz jak w ćwierćfinale w 2015, czy trenerem jest Carlo Ancelotti czy Zinedine Zidane, „Królewscy” za każdym razem potrafią przechytrzyć lokalnego rywala.

Nigdy jednak tak nie zdominowali Atletico jak we wtorkowym spotkaniu. Praktycznie poza jednym, góra dwoma groźnymi strzałami na bramkę Keylora Navasa nie pozwolili rywalom na nic. Inny wynik niż wygrana gospodarzy ani przez chwilę nie wisiał w powietrzu, kwestią były tylko jej rozmiary. Real jak zwykle groźny w ofensywie tym razem dołożył to, za co przez lata chwaliliśmy kolejne drużyny Diego Simeone – wybijanie rywalom futbolu z głowy, niwelowanie wszystkich ich atutów, skazywanie na bezradne walenie głową w mur. „Królewscy” od początku kontrolowali mecz i spokojnie czekali na okazję do zadania najpierw pierwszego, a później kolejnego, wreszcie decydującego ciosu.

Wszystkie zadał niesamowity Cristiano Ronaldo. Gdzie te czasy, kiedy wypominano mu, że nie błyszczy w decydujących meczach? Po pięciu golach wbitych w dwumeczu Bayernowi Monachium, ma na koncie kolejne trzy. I kolejnego hat-tricka w kolejnym meczu, czego nie dokonał nikt wcześniej. A w całej Lidze Mistrzów już 104 bramek. Jako pierwszy zdobył też 50 goli w rundzie pucharowej Champions League.

Wielkie brawa za ten mecz także dla Zidane’a. Choć jego Real w każdym z ośmiu ostatnich meczów tracił gola, zdołał zachować czyste konto i tylko jakaś niewyobrażalna katastrofa w rewanżu mogłaby pozbawić go gry w drugim finale Ligi Mistrzów z rzędu. A tam w takiej formie jak we wtorkowy wieczór i z Cristiano Ronaldo w takiej formie strzeleckiej będzie miał wielkie szanse, żeby dokonać tego, czego jeszcze nie dokonał nikt w historii Champions League – obrony trofeum! I to bez względu na to, czy za rywala będzie miał Juventus Turyn czy AS Monaco.

Zinedine Zidane

3 Komentarze

  1. dzisiaj nasi też są dobrzy ,bo szefa UFA zdegradowano gdzie trzeba powiedzieć POLSKA jest dobra ze wszystkiego ,choć też ma paproków
    ale nie na meczu by powiedzieć’ Partia nami nie rządzi i już się nie ugniemy
    Goli jak najwięcej będziemy wbijali,bo lepszych od nas nie ma,nie ma lepszych od POLSKI

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.